niedziela, 9 marca 2014

rozdział 5

10 minut później
German przyjechał do szpitala był zaniepokojony i zdenerwowany.
Nie wiedział gdzie jest Violetta więc wchodził do każdej sali i szukał córki.
 I gdy wszedł do kolejnej sali rozejrzał się i że nie ujrzał Violetty to chciał wyjść lecz usłyszał głos który mówi do niego
Głos: Przez ciebie umarłem!!! Jak się z tym czujesz?
German był przestraszony  wiedział że kiedyś już słyszał ten głos lecz nie mógł przypomnieć sobie  z skąd zna tę głos. German nie chciał narazię o tym myśleć bo w tej chwili liczyła się tylko Viola. Gdy poszedł do następnej sali  rozejrzał się i ujrzał dziewczynę o brązowych włosach (tłustych). Włosy były tej samej długości co ma Violetta. German szybko podbiegł do dziewczyny bo wiedział że to jest Violetta
(dziewczyna była odwrócona do niego tyłem)
German: och Violetta to ty!!! Tak długo cię szukałem  a wo gulę co ci się stało? nie no nie mów bo się będę martwił niepotrzebnie.
German usiadł na krzesełku obok łózka
German: Violetta gdy cię tu widzę taką lezącą to myślę że zaraz umrzesz no pewnie tak będzie ale to dla ciebie nic takiego. uświadomiłem sobie że dawno nie powiedziałem ci dwóch ważnych słów i dlatego przyszykowałem dla ciebie coś niezwykłego. Spodoba ci się!!! Poczekaj tu chwile na mnie zaraz wracam
German wyszedł z sali . Dziewczyna która leżała na łóżku nie wiedziała o co chodzi i bardzo zdziwiła się że ktoś ją odwiedził.
German poszedł do łazienki i przebrał się za clowna

Nie spodziewanie weszła Angie do szpitala
i ujrzała Germana który właśnie wyszedł z Łazienki
Angie: German?
German: Och miło mi cię widzieć
Angie: German co ty tu robisz?
German: Przyszedłem odwiedzić Violette
Angie: Ale Violi tu nie ma
German się spocił i był cały mokry
German: A gdzie jest Violetta!!!
Angie: Właśnie wyszła z szpitala
German: NIE WIDZIAŁEM JEJ TU
Angie: NO BO JEJ TU NIE BYŁO ONA BYŁA W SZPITALU A NIE PSYCHIATRYKU
German: A to jest psychiatryk?
Angie: Tak, gdy tu wchodziłam miałam gęsią skórkę
German ściągną strój clowna i wyszli z psychiatryka.
W tym samym czasie w studio
Francesca weszła na scenę
Francesca: Proszę o uwagę
Pablo: To daj dzienniczek
Francesca: Nie taką uwagę
Pablo: okej
Fran: Jak już niektórzy wiedzą Violetta jest w szpitalu a z tego powodu jest nam przykro
Ludmila: Mi nie
Fran: Ty się nie liczysz
Niespodziewanie weszła do sali Violetta
Francesca: Och Violetta nic ci nie jest
Violetta: Wszystko w porządku lekarz powiedział że mgę iść do studia
fran: To dobrze
Pablo: Jak tu jesteśmy już wszyscy to mam dla was niespodziankę
Wszyscy byli podekscytowani
Pablo: W naszym studiu na miejsce Camillo będzie nowa dziewczyna
Francesca: Kto to?
Pablo: Możesz wejść!!!
Do sali weszła dziewczyna z włosami na głowie
Pablo: To jest Samara Morgan
Ludmila podeszła do samary
Ludmi: Jestem twoją wielką fanką


Ludmila: A wejdziesz na scenę i zagrasz nam coś?
Samara: no czemu nie
Samara weszła na scenę zaczęła grać

Pablo: Jak widzicie Samara ma duży talent
Ludmila: Ja wiedziałam to od dawna
Wszyscy zachwycali się Samarą oprócz Violetty
Violetta: Łał umie grać na gitarze... żałosne
Violetta zła wyszła z studia

Violetta mówiła sama do siebie
Violetta: Teraz to tylko Samar ma talent a zapomnieli o mnie. Musze się jej pozbyć z studia.
Szkoda że nie mam tak wspaniałych planów jak Ludmila.
Minęły 2 godziny a Violetta nadal spacerowała po drodze spotkała
Leona i Lare
Leon: Violetta co ci się stało?
Violetta: Nie ważne
Leon: Ważne
Lara: Jak mówi że nie ważne to nie ważne
Violetta: A nie powiedziałam to żeby martwił się. Udało mi się
Lara: Ty myślisz tylko o sobie
Leon: Pewnie chodzi ci o Samarę
Violetta: Skąd wiesz?
Leon: Widziałem jak wybiegłaś z studia
Lara: Leon zostawmy ją
Leon: To co idziemy potaplać się w błocie
Lara: Z tobą zawsze
Leon i Lara poszli
Violetta: Ja nie myślę tylko o sobie
Gdy Leon i Lara poszli trochę dalej
Lara; Czemu Violetta mówi jak wiewiórka?
Leon: Nie wiem
Violetta miało wszystkiego dosyć więc poszła do domu
Jade: Violu już wruciłać?
Violetta: Tak
Jade: To dobrze bo mam dla ciebie słodką niespodziankę
Violetta: Świetnie chociaż jedna miła rzecz w tym dniu
Jade: Zamknij oczy
Violetta zamknęła oczy
Jade poszła do kuchni i przyniosła tort




jade: Dzisiaj są twoja imieniny a więc pracowałam nad nim cały dzień
Violetta otworzyła oczy
Jade: To co jemy?
Violetta: oczywiście
Jade ukroiła tort i nagle wszyscy przyszli
Angie: Łał
German: Wiedziałem że Jade ma talent do robienia tortów ale nie że aż taki
Ramalo: Nigdy nie jadłem tak ładnego torta
Olga: A musimy go jeść nie lepiej go podziwiać
Jade: Też mi się podoba ten tort
Angie: A ty co sądzisz Violetta?
Violetta: Jadłam lepsze
Jade się zasmuciła lecz nie chciała po sobie tego pokazać

Wszyscy skończyli jeść tort
Olga: Och to było pyszne. Pozmywam
Violetta: Dobrze zmywaj ale dokładnie bo ostatnio dostałam brudny widelec
Violetta poszła do pokoju idąc korytarzem na jej stronie stanął Federico
Federico: Masz nadal te problemy z głosem wiewiórki?
Violetta: W dzień ie jest tak źle ale wieczorem koszmar
Federico: Poszukałem w internecie o tym i mam złe wieści
Violetta: No słucham
Fede: Niedługo zamienisz się w wiewiórkę
Violetta: Co? zabawny jesteś
Fede: Ale to prawda
Violetta: Fede że zarwaliśmy to nie znaczy że możesz tak mnie nabierać chociaż i tak to się tobie nie udało
Fede: Już się z tym pogodziłem że zarwaliśmy i to nawet dobrze bo i tak nasz związek nie przetrwałby
Viola: A czemu?
Fede: No bo tak naprawdę Ludmila mnie o to poprosiła żeby udawał że cię kocham
Violetta: Czyli twoje uczucia były udawane
Fede: Tak, ty naprawdę myślisz że mógłbym się w tobie zakochać
Violetta: No czemu nie
Federico: Ty jesteś moją siostrą
Violetta: Co?
Violetta była zdziwiona i wściekła
Violetta: Jak to twoją siostrą?
Fede: Miałem ci nie mówić no ale jak sprawy się tak potoczyły
Violetta: Mów
Fede: Jestem synem jade

Violetta uciekła do pokoju z łzami w oczach
Fede jakby nigdy nic usiadł na krześle w kuchni i ukroił sobie kawałek tortu
Jade: O co chodzi Violetcie
Fede: Poznała prawdę o tym że nigdy jej nie kochałem i tylko udawałem bo to był plan Ludmily i jeszcze dowiedziała się że jestem twoim synem i jej bratem. Takie tam
Jade: Co? powiedziałeś jej?
Fede: Nooo
Jade była tak wściekła i wzięła tort i dała federico na twarz
Fede: Co ty robisz?
Jade: Co ja robię? to ty mówisz Violi cała prawdę
Fede: Ona powinna o tym wiedzieć
Jade: Gdyby musiała się dowiedzieć to nie w taki sposób
Fede: Przepraszam ale mnie poniosło
Jade: Dobrze wybaczę ci ale teraz idę porozmawiać z Violettą
Jade poszła na góre zapukała do drzwi Violetta ale nikt nie otworzył.
Jade: Violetta to ja musimy porozmawiać
Violetta leżała na łóżku i nie zamierzała otworzyć drzwi . Nagle poczuła się bardzo dziwnie jej nogi jakby się kurczyły Później na jej ciele pojawiły się rude włosy było gęste.
Violetta nie wiedziała co się dzieje
Violetta: Pomocy!!!!
Jade się zaniepokoiła i chciała otworzyć drzwi lecz były zamknięte
Jade: Violetta otwórz drzwi
German przyszedł
German: Co to za hałasy?
Jade: Violetta się zamknęła się w pokój i nie chcę otworzyć
German: Dlaczego?
Jade: Federico powiedział jej że jest jej bratem
German wyważył drzwi. Rozejrzał się i nikogo w środku nie było
Germa: Violetta
Jade: Pewnie uciekła z domu przez okno
German: Idziemy na policje
Jade: Nie poczekajmy jeszcze na nią pewnie poszła się przejść i zrozumieć wszystko
German: Dobra poczekam do wieczora jak nie wróci to idziemy na policje
Jade: Oczywiście
German i jade wyszli z pokoju
Z pod łózka wyszła wiewiórka
Violetta: Jestem wiewiórka
 gify ruchome wiewiórki
Violetta: Muszę szybko dostać się do studia i znaleźć Diego
Violetta wyszła z domu lecz przeraziła się że wszystko jest takie małe
Żeby była bardziej zauważona i nikt jej nie rozjechał to znalazła w krzakach piłkę więc usiadła i poskakała do studia

wiewiórka odbija piłkę
_ _ _ _ _ _  _ _ _ _ _ __ _ _ _ _ _ _ __  _ _ _ _ _ _ __ _ _ __  _ _ __  _ _ __  _ _ _ __ _ _ _ _ _  __  _
Przepraszam że długo nie było rozdziału
Oczywiście ten blog jest dla jaj
Gdyby się powiły jakieś błędy to przepraszam


wtorek, 28 stycznia 2014

rozdział 4

NASTĘPNY DZIEŃ
Violeta była szczęśliwa wiec jak to zwykle bywa zaczęła śpiewać
http://www.youtube.com/watch?v=kO_Gv9VvwGY

Violetta się przeraziła ponieważ miała głos wiewiórki. Violetta nie chciała nic mówić dlatego szybko chciała wyjść z domu z Federico.
Dziewczyna wyszła z pokoju i szła w strone drzwi lecz na drodze spotkała Jade.

Jade: Coś się stało Violu? jakoś się tak spieszysz
Violetta nie wiedziała co ma zrobić.
Nagle zobaczyła kartkę i długopis i nad głową pojawiła jej się żarówka.
Jade: Nie wiem czy wiesz ale nad głową  masz żarówkę pewnie znowu zahaczyłaś się o lampę mam rację ?
Violetta pokiwała głową na nie
Jade: to pewnie znowu bawiłaś się żarówką  to bardzo nie bezpieczne jak chcesz mogę kupić ci lalkę
albo pluszaka
Violetta wzięła kartkę i długopis i napisała: Ta rozmowa nie ma sensu. Przepraszam ale muszę już iść omówiłam się z Federico.
Jade: Dobrze idź kochana ja w tym czasie zrobię pyszny obiad
Violetta otworzyła drzwi i ujrzała Diego



Violetta zaczęła się śmiać (oczywiście jak wiewiórka)
Diego: Los dał mnie tobie w prezencie
Violetta: się uśmiechnęła
Viola:  To może czas aby odpakować ten prezent i dać mu jeszcze jedną szanse
Diego: Czemu mówisz jak wiewiórka?
Violetta: No i zepsułeś tak romantyczną chwile
Diego: Przepraszam ale to było dziwne gdy zauważasz że dziewczyna w które się kochasz mówi jak wiewiórka
Violetta: Wiem zauważyłam to dziś rano gdy śpiewała nie wiem co się stało i dlatego idę z Federico do studia. Właśnie Federico
Violetta ujrzała Federico, który patrzał na nią i Diego.
Wtedy Violetta podbiegła do niego
Violetta: Federico to nie tak jak myślisz mnie z Diego nie nie łączy
Federico: Właśnie widzę
Violetta: Naprawdę mi wierzysz
Federico: Nie to był sarkazm

Fede szedł do domu
Violetta:  Federico poczekaj wszystko ci wytłumaczę
Diego: Violetta nie wiem czy to dobry moment ale możesz mnie już odpakować strasznie to nie wygodnie
Violetta: Masz racje Dieguś to zły moment
Diego:  Jeżeli Fede poszedł to znaczy że jest głupi i cię nie docenia nie możesz się smucić z powodu niego
Violetta: Masz racje nie będę się nim przejmować
                  W domu Camily 
Maxi: Camila ty jesteś nienormalna chcesz zabić Nate
Camila: Robię to z miłości do ciebie
Maxi: Ja nie wyjdę z tond dopóki nie wypuścisz Naty
Camila: Mi to pasuje
Maxi: Jeśli musisz kogoś zabić to niech to będę ja a nie Natalia
Camila: Ciebie nigdy bym nie zabiła
Maxi: Jeśli mnie tak kochasz jak mówisz to wypuść Nate i pozwól mi odejść i być szczęśliwym
Camila: Ale ty masz być zemną szczęśliwy
Maxi: Ja ciebie nie kocham zrozum to wreszcie
Camila: Mój rozum wie że mnie nie kochasz ale serce nie
Maxi: To był najgłupszy tekst jaki w życiu słyszałem

Nagle mama Camily zawołała Camile
Camila: Zaraz wrócę a ty nigdzie się nie ruszaj
Camila zeszła  na dół a maxi podszedł do drzwi gdzie była uwięziona Natali
Maxi: Uwolnię cię z stamtąd nie bój się wytrzymaj jeszcze trochę
Natalia: Nie ma po co mnie ratować każdy wie że umrę
Naty: Maxi jak i tak zaraz umrę to chce żebyś wiedział że cię  Kocham i nie potrafie bez c
Maxi: Nie mów tak nawet
Maxi: Ja ciebie też kocham i nie potrafię bez ciebie żyć
Natalia: Niedługo będziesz musiał się z tym pogodzić
Maxi nic nie powiedział lecz wiedział jedno że Natalie trzeba wypuścić
Znalazł w szafie młotek i zaczął rozwalać drzwi
Maxi: Natalia uważaj
Po 20 minutach Maxiemu się udało zepsuć drzwi i wszedł do środka a tam ujrzał Nate była cała w krwi
Maxi szybko zadzwonił na pogotowie. Gdy karetka była już w drodze to przyszła Camilla
Camilla: Zadzwonisz po policje?
Maxi: Tak
Camilla: Proszę nie
Maxi: Gdyby Nati umarła nigdy bym sobie tego nie wybaczył  i dlatego muszę zadzwonić ona by sobie tego życzyła
Camila: Jestem pod wrażeniem że tak ją kochasz.
Maxi: Nie wyobrażam sobie życia bez niej i mam nadziej że nic jej nie jest bo inaczej ja ciebie zabije
Camilla: Dobra dobra wszystko będzie dobrze
Maxi: Mam nadzieje.
Wreszcie przyjechała karetka i zabrała Natalie do szpitala.
Maxi chciał jechać z nimi lecz oni nie był jej rodziną i nie pozwolili mu.
Mama Camily nie wiedziała co się dzieje próbowała się coś dowiedzieć od Camili lecz ona nie chciała nic powiedzieć
Wtedy Maxi zadzwonił po policje
Po 7 minutach przyjechała policja i po wyjaśnieniu wszystkiego Camile zabrali na posterunek policji żeby ją przesłuchać.
Mama Camily rozpaczała bo nie wierzyła że jej córka byłaby do czegoś takiego zdolna.
Maxi pojechał taxi do szpitala tam gdzie była Natalia
Gdy dotarł na miejsce podszedł do lekarza
Maxi: Przepraszam gdzie jest Natalia?
Lekarz: idź cały czas prosto i tam będą drzwi to wtedy musisz ich nie otwierać i poczekać przed nimi
Maxi: Dziękuje
Maxi poszedł tam gdzie kazał mu iść lekarz i czekał
     10 minut później
Nagle wyszedł  stamtąd lekarz i powiedział że może wejść i zobaczyć się z Natalią
Maxi wszedł do środka rozejrzał się za Nati po godzinie zauważył ją i podszedł zobaczył że jest w śpiące więc przyniurz sobie krzesło złapał ją za ręke i siedział patrząc się na nią i modląc żeby nic jej nie było
Lekarz powiedział że jej stan jest tragiczny i będzie musiała tu zostać jeszcze pare dni na badaniach i operacjach
Maxi powiedział że zostanie tu całą noc i bedzie nad nią czuwać
                                  Tym czasem w parku
Francesca siedziała na ławce z Marco. I nagle nad nimi nadleciało stado ptaków, które zrobiły na nich kupę.
Fran się zdenerwowała ponieważ miała no sobie nową sukienke a Marco się śmiał 
Francesca: To przez tego kota
Marco: Jakiego kota? 
Fran: Gdy szliśmy to droge przeszedł nam czarny kot teraz mamy pecha.
Marco: Aaaaa tego kota
Marco widział że teraz Fran nie jest w nastroju i dlatego wzioł gitare i zaczoł grac i śpiewać 
Fran: Muwiłam ci jak bardzo cię kocham
Marco: A ja pokazywałem ci jak bardzo cię kocham?
Marco pocałował Fran

Fran: Łał nie spodziewałam się tego
Marco: Zycie lubi nas zaskakiwać
Fran: A to zaskoczyło mnie pozytywnie
Marco: Tak właśnie miało być
Fran: Patrz jakie ładne konie
Marco: Są prawie tak piękne jak ty
Francesca się uśmiechnęła
Marco: Idziemy pojeździć?
Fran: Ale ja nigdy nie jeździłam na koniach
Marco: To cię nauczę
Francesca i Marco poszli wypożyczyć konie. Gdy stali w krótkiej kolejce zauważyli Lare i Leona .
Francesca: Ej patrz to Lara i Leon
Marco: Rzeczywiście
Francesca zaczęła machać i wołać
Francesca: Leon!! Lara!!
Po pewnym czasie Leon się odwrócił i zobaczył Fran. Wiec podszedł do nich z Larą
Marco: Hej
Lara: Serwus
Leon: Miło mi was widzieć
Francesca: Będziecie jeździć na koniach?
Lara: Nie
Marco: To co tu robicie?
Lara: My tu przyszliśmy żebym mogła pokazać Leonowi jak fajnie można tarzać się w błocie i trawie a tu tego jest dużo
Marco: Aha...
Francesca: To musi być niezła zabawa
Leon: Na pewno
Lara: Może chcecie z nami?
Marco: Nie my wolimy pojeździć na koniach
Leon: Jak chcecie
Lara: Może kiedyś innym razem uda nam się spotkać i potarzać się w błocie i trawie
Francesca: Kiedyś napewno
Leon: Na nas już pora
Lara: pa
Marco: Miłej zabawy
Leon: Dzięki
Francesca: Pa
Marco: Och jacy oni są dziwni
Fran: No
Marco i fran wypożyczyli konie. Marco odrazu zaczoł uczyć Francesce
Marco: No już wszystko umiesz to co jedziemy?
Francesca: Jasne
Marco: Dobrze ci idzie

Fracesca: Mam nadzieje
        Po 2 godzinach jazdy poszli odać konie
Fran: Ale się zmęczyłam
Marco: Nie przesadzaj
Francesca : ja już muszę iść do domu
Marco; To cię odprowadzę
Francesca: Jeśli chcesz
Marco odprowadził Fran a później poszedł do domu
       Nastepny dzień
Violetta wstała z łózka i odrazu sięgnęła po swój pamiętnik bo chciała w nim zapisać wszystko co się wczoraj wydarzyło lecz zapomniało gdzie schowała klucz 

Nie spodziewanie do pokoju weszła Olga
Olga: Co ty robisz?
Violetta: Nie mogę znaleźć klucza od mojego pamiętnika
Olga: Co ci stało się z głosem?, Ale przecież twój pamiętnik nie potrzebuje klucza
Violetta: Nie wiem niedługo mi przejdzie ,A masz racje. Żeby ci podziękować to zróbmy sobie razem zdjęcie a ja je wkleję do pamiętnika
Olga: Dobra
Violetta zrobiła zdjęcie
Olga: Pokarz jak wyszłam
Violetta pokazała zdjęcie Oldze

Olga: Cudne tylko ty zrobiłaś jakąś głupią minę
Nagle do pokoju wszedł Federico
Federico: Violetta mógłbym z tobą porozmawiać
Violetta: Tak, Ogla zostawisz nas samych
Olga: Oczywiście
Olga wyszła z pokoju
Violetta: To co chciałeś?
Federico: Chciałem cię przeprosić
Violetta: No to przeproś
Fede: Przepraszam
Viola; Wybaczam ci
Federico: To co znowu jesteśmy parą?
Violetta: Nie
Fede: Czemu?
Violetta: No wczoraj zezłościłeś się bo rozmawiałam z Diego. Więc ty mi nie ufasz i jesteś o mnie zazdrosny
Fede: No to w takim razie nie mamy o czym rozmawiać
Wkurzony Federico wyszedł z pokoju Violi.
Violetta była smutna i dlatego zaczęła śpiewać lecz gdy muzyka zaczęła lecieć muzyka to pojawiła się francesca i Camila i wszystkie zaczęły śpiewać http://www.youtube.com/watch?v=qEfNikj4Nlc
Minęło 30 minut i wtedy Jade zaczęła się nie pokojić o Violette bo dawno jej nie widziała.
Chciała sprawdzić czy nic jej nie jest więc weszła do jej pokoju at am zobaczyła Violette która leży na ziemi. Bez  namysłu zadzwoniła po pogotowie. Jade zaczęła płakać ponieważ obwiniała siebie o wszystko że mogła szybciej do nie zajrzeć. Po chwili przyjechało pogotowie i zabrało Viole
Jade pojechała z nimi. Nagle znaleźli się w szpitalu Jade o wszystko wypytywała się lekarza który po krótkich badaniach stwierdził, że Violetta zemdlała prze to że nie wytrzymała zawodu sercowego prze chłopaka.
Jade poszła do Violetty spytać jak się czuje
Jade: Violu jak się czujesz?
Violetta: Dobrze
Jade: A co pamiętasz od zemdlenia?
Violetta: Rozmawiałam z Federico i pokłóciliśmy się. Wtedy on powiedział że nie mamy o czym rozmawiać i wyszedł i jakoś nagle zaczęło kręcić mi się w głowie i zemdlałam
Jade: Dobrze ja już wszystko rozumiem teraz sobie tu leż i odpoczywaj
Violeta pokiwała głową a jej matka wyszła i poszła zadzwonić do Germana
German: Jade nie mogę teraz zbytnio rozmawiać czy to coś ważnego?
Jade: Tak chodzi o twoją córkę
German: No co z nią?
Jade; Jest w szpitalu
German: Czemu?
Jade: Opowiem ci wszystko później a teraz przyjedź jeśli możesz
German: Dobra będę za parę minut